To już druga (hmm... a może trzecia?) zima, która jest dla mnie trudnym czasem. Dopada mnie wtedy sezonowość pracy w turystyce. Nie mam jeszcze pomysłu, który pozwoli mi o sezonowości w turystyce zapomnieć. Wierzę jednak, że za rok znajdę pomysł na ofertę zimową dla turystów w Lublinie, którym niestraszne deszcze, mrozy i noc o 16.00. Na razie sama mam ochotę zimę przespać, bo codziennie łapię się na tym, że nie do końca wiem co robić. Od miesiąca przechodzę intensywne szkolenie na pośrednika firmy ubezpieczeniowej. Wciąż muszę popracować nad kilkoma blokadami, ale myślę że coś z tego będzie. To na razie jest taki mój plan na zimę. Od 1 stycznia rusza moja firma, która miała ruszyć już 15 grudnia, ale z wielu względów musiałam przełożyć datę rozpoczęcia działalności. Czy to dobrze? Okaże się. Na razie uczę się wszystkiego od podstaw. Nie mam pojęcia o wielu kwestiach związanych z prowadzeniem działalności, ale mam kogo zapytać. I chyba będę musiała szybciej niż myślałam, bo im więce...